seszyn, za pięć 3:00
generalnie zaczęła się sesja, wszyscy kują, dają dupy, kombinują jak się da, żeby wszystko pchnąć … i sam nie wiem czy powinienem dawać dupy, czy ryć
czasoprzestrzeń się trochę pokręciła, czy jutro będzie jutro, czy pojutrze. Kalendarz pęka w szwach, a ja jak zwykle mam to w dupie, w dupie ten cały zabawny kołowrotek. Zasada jest prosta jedne gówna płyną do wyspy zwanej magister inne gówna robią fale, żeby te pierwsze nie dopłynęły, a moja rada… zrób to tak, żeby cię szambo nie zalało…
chyba muszę flachę Jack’a Danielsa kupić…
jutro zagram w bierki
o me obie nerki
Pozdro