come&back… krótka historia o wracaniu
Niektórzy myśleli, że blog padł wraz z autorem, a to tylko chwilowa niedyspozycja. Z każdym wznowieniem pisania bloga, w głowie rodzi się inna idea jego tworzenia. Pewnie będzie trochę mnie, ale więcej będzie o Tobie i innych, o tych którzy w różnych okolicznościach stają na mojej drodze,
ogólnie fajnie, że jesteście, że czytacie…
fajnie że nosicie gacie po tacie
jak już się wkręcił motyw wracania, to przypomniała mi się zamierzchła przeszłość kiedy chadzałem na juwenalia, podczas powrotu, o ile ten sposób podróżowania, można nazwać w ogóle “wracaniem” do domu, spotkałem przeciętnego mieszkańca mojej dzielnicy, ale zacznijmy od początku:
“Stadardowy dzień
wracam z imrezy zaprzyjaźniłem się z tutejszym menelem,
któy w przypływie miłości daje radę:
Trzym się zdrowo i k***a dzieci rób… bo będziemy po chińsku gadać “
pogadaliśmy jeszcze o tym, że urosłem od coli, a nie od transgenicznych kurczaków…

Fajnie, ze cos zaczyna sie tu dziac ;] z RH+ bys cos zrobil wreszcie, czekam na nowe foty od (chyba) zimy
i do spafu przychodz, daniel wyjezdza - ktos musi nas ksztalcic
pzdr.
helo elo
RH+ postawię w najbliższym czasie, bo nowy komp stoi już przede mną
ale muszę zebrać jeszcze trochę materiału;
postaram się wpadać do spafu, ale nic nie obiecuję