walking
kolejny wolny dzień i kilkugodzinny spacer niezbyt owocny i spóźniający się autobus, starszy pan siedzący obok powtarzający “kr*** ja pier****”,
taka polska rzeczywistość wtorku bez fajerwerków, nikt się nie wychyla z tłumu, nikt się nie uśmiecha, a czas płynie jak krew z nosa, puste przestrzenie leniwi drogowcy




Krzywo i nieostro.
Dawid Cień
styczeń 24, 2009 at 1:05 pm
noooo
chienandalou
styczeń 24, 2009 at 2:54 pm