Archiwum kategorii ‘People’
…

halt…

Hospital w wielkim mieście
od jakiegoś czasu cotygodniowo odwiedzam jeden z wrocławskich szpitali, niewątpliwie ciekawe to miejsce, ale jeszcze ciekawsi to ludzie, jako że obligatoryjnie muszę stawiać się na szczepienia, cotygodniowo spotykam innych lekarzy i cotygodniowo dostaję innych objawów od opuchlizny przez drętwienie, ciekawa sprawa ogólnie, szczególnie kiedy wpadasz do lekarza i wita Cię pielęgniarka “Witam, kto pana tak pobił”, kiedy tłumaczysz, że to alergia odczekujesz w kolejce i jesteś w połowie drogi, później drze na Ciebie ryja pani z ADHD i pyta, “a co właściwie panu jest?”, wymownie pokazuję na twarz, a ona że tak normalnie wyglądam i nic mi nie jest, warto przy tym zaznaczyć, że ledwo ją widzę bo nie mogę otworzyć oczu, ze względu na fakt opuchlizny o jaki już pytała wcześniej pielęgniarka, ale nie o tym cała ta opowieść ale o ludziach z poczekalni, oni tworzą ten szpital, opowieści o lekarzach, kto ile razy miał zawał, że dojeżdża z Opola, a jego kuzyn złamał nos w trzech miejscach, są jeszcze awanturnicy, czepialscy, zabiegani, anemicy, znerwicowani, ogólnie to wszystko co tylko matka natura jest w stanie wyprodukować, skrzyżować, wymieszać … swoisty mikroklimat

młodsze… od wirtualnego pokolenia
Do sali egzaminacyjnej, w której czeka profesor zagląda student (lekko “zmęczony”) i pyta:
- Pppanie proffesorze… czszyy pijany student mmoże zzdawać u pana egzzamin??
Profesor:
- Jak umie, to może.
A student na to:
- Śśśświetnie… Chłoppaki! Wnoście Stefana…

wirtualne pokolenie
Po nocnym spacerze chłopak odprowadza dziewczynę do domu. Przy drzwiach nonszalancko opiera się o ścianę, rozpina rozporek i mówi:
- Kochanie, zrób mi “laskę”
- Nie no, daj spokój, tata może wyjść wyrzucić śmieci
- Kochanie, na pewno nie, zrób proszę
- Nie, nie ma mowy
I tak ją przekonuje przez 15 minut, lecz ona jest nieugięta.
Nagle otwierają się drzwi i wychodzi młodsza siostra dziewczyny
- Tata mówi, że wyniósł już śmieci i wyprowadził psa i żebyś mu zrobiła, bo jak nie to zejdzie mama i mu zrobi albo nawet tata sam mu zrobi, tylko niech przestanie się opierać o domofon, bo jest 3 rano.

walking
kolejny wolny dzień i kilkugodzinny spacer niezbyt owocny i spóźniający się autobus, starszy pan siedzący obok powtarzający “kr*** ja pier****”,
taka polska rzeczywistość wtorku bez fajerwerków, nikt się nie wychyla z tłumu, nikt się nie uśmiecha, a czas płynie jak krew z nosa, puste przestrzenie leniwi drogowcy




hepening
Wośpowo hepeningowo, tak bez pary, bez polotu, pod akwaparkiem, zamiast na rynku, jakoś koncepcja się wypaliła, albo zamiast idei wypaliła się osobowość, może kolejna osoba stała się ofiarą kampanii. Kwestujący jacyś bez pary, znudzeni, dzieci epoki kryzysu. Maluchy jakoś mniej roześmiane. Każdy już ma serduszko i na serduszka straciły popyt, może część tego cyrku przeniosła się na allegro.


jeszcze kilka lat temu ludzie chodzili zatroskani, przerażeni nowym obliczem świata, bardziej kapitalistycznym, niebezpiecznym, krwiożerczym, ale przede wszystkim nieznanym i niestabilnym o czym mogliśmy się przekonać trochę później


dzisiaj spotykamy tcyh samych ludzi bardziej zmęczonych

dzień kończy się historią starszego pana i cytatem “studenci chcecie trochę puszek”, później krótka historia jego rowerowej podróży po Wrocławiu zakończona pobytem na izbie wytrzeźwień, bo “to piwo było za słabe, więc kupiłem nalewkę”. Jego historia kończy się za kratami bez pracy i nadziei na lepsze życie, ale świat lubi się uśmiechać, a starszy pan zainkasował 1,90zł, drobniaki z mojego portfela i składając spóźnione życzenia szczęśliwego nowego roku, wołał “do zobaczenia, często bywam w barze mlecznym Miś”, krzyknąłem “do zobaczenia” i zniknąłem w tramwaju linii 17.

15:25 & PKO
jak to w życiu bywa polazłem do banku, a że bank przyjazny klientowi to powitał mnie kolejką. 2min do zamknięcia i wyścig z czasem, czy pani za ladą powie, sorry men … warsztat zamknięty, ale najpierw trzeba oczekiwać w doborowym towarzystwie, które w fotografii lubię najbardziej, pani po 50-tce w żółtych spodenkach i żółtych butach, babcia, tatuś z bobasem i inne wszelkiego rodzaju normalności i nienormalności. Ok, dopchałem się do pani, po czym pani uroczyście oznajmiła: “mamy nowy system…” hmmm myślę w sumie miło, “ale… przelew kosztuje 10zł”, zajebisty system okazało się, że i tak zapomniałem numeru konta i dupa, bo kasa miała iść na przebukowanie lotu.

2:27 znów oszukani
znowu dostaliśmy bęcki, ale rośnie nowe pokolenie…
1:38
ok wiem, ostatnio zapowiadałem inną serię, ale chwilowo nie mam weny do niej siąść, za to znalazłem trochę materiału, który poleżakował chwilę na dysku i czas go odkopać.
ten post jest dedykowany wszystkim chłopakom ze SpAFu, dzięki wielkie za te przegadane godziny… zawsze zawsze jest o czym pogadać, czy to o sexie, samochodach, czy fotografii. Cóż polecam wszystkim żeby wpadli zobaczyli i poznali, bo warto!


wiem, ostatnio zapowiadałem i dupa, ale co tam mogę zapowiedzieć teraz coś innego i będzie git.
